Autor |
anTomasz
Moderatorzy

Dołączył: 17 Gru 2008
Posty: 169
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: chłopak
Pon 23:25, 18 Maj 2009
|
|
Wiadomość |
|
Słuchaj Marcin, sprawa jest prosta i z góry ostrzegam, że nie ma, że boli i trudno się mówi uhaha.
Na początek może rozdzielmy stwierdzenie "bańki mydlane" na częsci pierwsze, żeby lepiej się dowiedziec, z czym mamy do czynienia.
Otóż słowo bańka to wyraz pochodzący z języka greckiego "banikois" i oznacza tyle, co "bańczyc się". Co to może znaczyc? Cóż, do dzisiaj najbardziej znani filozofowie i teologowie zachądzą w głowę nad tym wyrażeniem. Wysunięto wiele tez, hipotez, antytez i wiele innych cośtamtez. Najciekawszą zdaje się byc teoria fizyka/kowala(?) Vladka Zalagereszegaraza, węgierskiego uczonego z przełomu X i XVII wieku. Otóż, przeglądając pisma w Wielkiej Bibliotece Aleksandryjskiej, natknął się na wzmiankę o tajemniczym ludzie Husołów, żyjących podobno gdzieś między Bośnią a Chorwacją i Węgrami. No, ale nie o tym mowa. Wyszukał mianowicie, że słowo "banikois" zostało wymyślone przez kapłanki delfickie po to, żeby jacyś durni potomni mieli w przyszłości zajęcie i szukali znaczenia tego słowa, które nie oznacza nic.
Teoria ma jednak również znacznych przeciwników. Chociażby profesor Helmut von Kromke, który w bardzo ostrych słowach skrytykował teorię Vladka: "To nie może byc prawda!". Cóż, jednego, czego możemy byc pewni to to, że kiedyś i tak wszyscy umrzemy.
Sprawa ma się trochę lepiej, jeśli chodzi o słowo "mydlany", które w hebrajskim brzmi "mydwlahallejuahny". Naukowcy opierając się na znalezionych pismach w Qumran, stwierdzili, że oznacza to tyle samo, co "mydlany, pochodzący z mydła". Chociaż świat był w szoku, kiedy to ogłoszono i znalazło się nawet paru fanatyków, którzy chcieli opluc dowodzących teorii. Na szczęscie wszystko załagodziła policja, rozdającym wszystkim darmowe lody. Natomiast profesor Hans von Pajdke, g(ł)ówny prowadzący badań, jest wielkim optymistą: "Uważam, że to kolejny krok naprzód dla współczesnej nauki."
Jeśli chodzi o całe wyrażenie "bańki mydlane", nadal pozostaje to paranormalną tajemnicą... Jak powiedział inny wielki węgierski uczony malarz Udzio Ymre, zapytany o banki mydlane: "Zawsze w poniedziałki mam ataki migreny". Nie wiadomo dotąd, co miał na myśli tak mówiąc...
Uważam więc Marcinie, że nie ma powodu, żeby się martwic Wielcy tego świata też sobie nad tym łamali głowę i nie ma nic w zupełności pewnego w ich stwierdzeniach A co do stężenia i tamtych rzeczy, o które pytasz, to nie sądzę, żeby ktoś z filozofów, teologów, alchemików, alchomików zawracał sobie sprawę takimi pierdołami ;p
Aha i chciałem jeszcze dodac, że... Oj, zapomniałem...
Post został pochwalony 0 razy
|
|